JAK BYŁO U JANA OD BOGA?

JAK BYŁO U JANA OD BOGA?

 

Osobiste przeżycia uczestników podróży do  Jana od Boga

 

"W moim już dojrzałym życiu , to była najpiękniejsza wyprawa do Brazyli--- do Jana od  Boga.  Po powrocie czuję jak bolesne rany zostały zagojone, nie mam już w sobie smutku po traumatycznych przeżyciach.  Na tej pięknej Ziemi doznałam wiele uleczeń mojej duszy, moc błogosławieństw. Czułam jak istoty Swietliste cały czas są przy mnie.   Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy spojrzałam  w  Janowe oczy i  zobaczyłam  miłość,,dobroć,, współczucie w przepięknym Uśmiechu ----jakby chciał powiedzieć --wszystko będzie dobrze........Dziękuję  kochana Miriam za przewodnictwo i troskę." Elżbieta W.
 
"Cudowna podróż do Jana od Boga
Moja podróż do Abadiani rozpoczęła się już właściwie w dniu, gdy zdecydowałam się tam pojechać. Ten dzień zapoczątkował przepiękną podróż do siebie samej...
Nasza grupa wyruszała w piątek 08 września 2017. Startowaliśmy z Warszawy. Od rana było we mnie tak wiele emocji, do końca nie wierzyłam, że naprawdę jadę do Brazylii, do Jana od Boga. Czułam zaciekawienie, wzruszenie i ogromną radość w sercu. Lot przebiegł spokojnie, choć w Rio de Janerio mieliśmy małą przygodę spowodowaną spóźnieniem się na samolot do stolicy Brasili. Nie ma jednak tego złego, bo dzięki temu przemieszczając się na inne lotnisko zobaczyliśmy kawałek tego miasta, słynącego z karnawałów czy posągu Jezusa.
Gdy dotarliśmy do Abadiani, każdy z nas dostał swój pokój, pyszny posiłek i wyruszyliśmy pierwszy raz do Domu Św. Ignacego. Idąc znowu pojawiało się uczucie niedowierzania, że naprawdę tu jestem. Z radości leciały łzy, a serce biło szybciej niż zwykle.
Dwa tygodnie spędzone w tym niezwykłym miejscu, to był magiczny czas. Nie zapomnę tego do końca życia. Spotkania z Janem, operacja, wodospad, medytacja w Pokoju Strumienia, na tarasie czy w głównym holu, to przeżycia, które pozostają w sercu na zawsze.
Jestem wdzięczna, że dostałam szansę zobaczenia i poczucia tego wszystkiego. Tyle cudownej energii nie ma chyba na całym świecie. Być w tym miejscu, to jak dotknąć nieba.
Dziękuję również naszej wyjątkowej Miriam, która poprowadziła nas przez tą podróż z miłością, zrozumieniem i radością, którą nosi w sobie, bez względu na wszystko. Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego, duchowego przewodnika.
Dwa tygodnie zleciały bardzo szybko, ale wiem, że to nie koniec. Wspaniała duchowa podróż, trwa nadal i trwać będzie dotąd, dokąd pamiętać będę, że wszystko jest miłością, a Bóg mieszka w każdym z nas"...Marta Z.
 
 
"Witaj Miriam!  
Dziekuję Ci bardzo za życzenia i piękny list, a przede wszystkim za cudowne spotkanie z Janem od Boga . Wiele mnie to nauczylo i otworzyło oczy na rzeczywistość, myćlę, że jestem innym - lepszym człowiekiem i moi bliscy również :) Odczuli przeze mnie obecność Istot i wprowadzilam Ich bardziej w wiarę  w Boga i Jego piekną ,bezgraniczną Miłość. Będę się do Ciebe Kochana odzywać co jakis czas tak jak sobie obiecałyśmy i będę pisała ci cou mnie :P Jestem Ci bardzo wdzięczna za wszystko ,moje słowa też tego nie wyrażą ,ale TY wiesz :) Sciskam Cie mocno i zyczy wszustkiego co NAJLEPSZE Milosci i zgody,zrozumienia z ludzmi bo wciaz nam tego brak ,ludzie pedza i sie zagubiaja ,a Ty probawalas nas TAM zatrzymac i pokazac istotr i wartosc zycia ,mysle,ze nie ktorzy  zrozumieli :P 
wiesz te święta były całkiem inne dla mnie, lepsze pod wzgędem duchowym, emocjonalnym, nie płakałam po kątach,nie byłam już SAMA. 
Pozdrawiam Cie i sciskam :***** Do milego Kochana Miriam :* " Agnieszka O. 
 
 "Wiesz Mriam , w jaki sposób patrzę na ludzi ? W każdym człowieku , którego mijam widzę jasną duszę. I zawsze myślę, w tym ciele mieszka dusza pragnąca szczęścia i miłości..i wszystko co dobre jeszcze przed nami. I wygłupy – wszak jesteśmy dziećmi Bożymi i mamy prawo cieszyć naszego Ojca swoją beztroską" - Jagoda 
 
"Witam pani Miriam! Parę miesięcy temu czytałam pani książkę o Janie od Boga . Bardzo mnie ta książka zainteresowała w końcu dowiedziałam sie ze Jan od Boga przyjeżdża na Upstate w New York. Mieszkam w New York wiec postanowiłam pojechać zeby go zobaczyć i doświadczyć tej boskiej miłości, co ludzie otrzymują . Było to bardzo miłe przeżycie i mam nadzieje ze moje prośby bedą wysłuchane . Przez dwa tygodnie po powrocie od Jana czułam pieczenie wokół całego brzucha i miałam sen, w którym te istoty świetliste kazały mi wyjsć na zewnątrz kiedy będzie padał deszcz i z otwartymi ramionami prosić Boga zeby ściągnął ze mnie tego, czego nie chcę .
Gdy sie obudziłam to za oknem padał deszcz.. i tak zrobiłam jak te istoty świetliste mi kazały .
Chciałam z panią sie podzielić tym doświadczeniem bo uważam ze to jest bardzo piękne i buduje większa wiarę . Nidy nie myslalam ze na ziemi może istnieć ktoś taki jak Jan. Bardzo jestem szczęśliwa i wdzięczna ze tego mogłam doświadczyć " Dorota M.
 
"żyję jak każdy dniem codziennym, ale inaczej niż przedtem. Radosniej i swiadomie. Moje modlitwy płyną z serca. Zwracam się codziennie do Istot Swietlistych i do mojego opiekuna duchowego. Jak dobrze,że zrozumiałam kim jestem naprawdę i co mnie czeka po przekroczeniu progu i wejściu do wymiaru duchowego. Moje życie nabrało sensu. Patrzę w niebo nocą i wiem po co patrzę....wiem dlaczego tu jestem.....i wiem,ze wrócę do prawdziwego domu, gdy przyjdzie mój czas"  Jadwiga 

"Dziękuję Miriam trafnie określilas bo właśnie mam radość dziecka a odpowiedzialnosc dorosłego.Kochana,bardzo mi pomogłaś w zyciu, zabierając zdjęcie do Jana od Boga.Jestem Ci dozgonnie wdzięczna. Dziękuję sercem "
Gabriela Z.

"Kochana Miriam dziekuje za wspolna pielgrzymke do Jana za Twoj wielki trud,odwage i poswiecenie.Po dosc trudnych torbulencjach mojego wczesniejszego zycia szukalam odpowiedzi,rozpoczynajac podroz do Sai Baby tam dostalam wiele odpowiedzi wraz z glosem wewnetrznym,czulam ze wiele spraw stalo sie dla mnie jasne i zrozumiale,ale tez czulam ze powinnam wiele rzeczy zakonczyc definitywnie,aby juz nie ranic siebie na wzajem swoich przodkow,rodu i potomkow.Natrafilam na piekne filmy w Niezaleznej Telewizji Janusza Zagorskiego z Miriam poczulam ze to cos jest mi potrzebne.Dalszym moim krokiem bylo zakupienie jej ksiazki "Jan od Boga poslany aby uzdrawiac" pierwszy raz przeczytalam ja jednym tchem w ciagu jadnego dnia.Kolejny raz czytalam delektujac sie nia i wtedy czytalam miedzy wierszmi swoje sprawy ktore skrupulatnie przelewalam na papier w formie listu do Jana,a zarazem czulam jak wielka transformacja sie we mnie zaczela w moim ciele w kazdej komorce,pewnej nocy pojawila sie choroba o podlozu tzw grypy bolu glowy itp tak szybko jak przyszla tak tez po zalatwieniu wylonionych problemow odeszla.Podjelam decyzje wyjazdu grupowego pod przewodnictwem Miriam do Jana na turnus styczen/luty 2018.Glownym moim celem tej pielgrzymki bylo uzdrowienie relacji na poziomie 2-ch pokolen do przodu i 2-ch do tylu,poniewaz moje przezycia dotychczasowego zycia,to byly niezalatwione sprawy z przodkami,ktore zostaly przerzucone na nastepne pokolenia a do tego jeszcze nieswiadomosc wlasna wygenerowala dalsze problemy i przerzucila na dalszych potomkow.Jestem tego swiadoma ze obecny czas jest czasem wielkich przemian swiadomosci,ale jesli nie pozamykam starych rzeczy to trudno isc dalej a ciezkim bagazem.Pracowalam wraz z Janem jak i Istotami swiatla podczas calego mojego pobytu szczegolnie to odczulam po operacji duchowej tak jakbym zostala dotknieta ta energia do szpiku kazdej mojej komorki.Poddalam sie tej operacji z pelna wiara i ufnoscia aby zadziala sie wola boska.Pracuje dalej z istotami swiatla bo czuje ten proces bardzo gleboko.Poczulam lekkosc,wolnosc,swobode w dzialaniu i mysleniu.Wszystkie trudne aspekty mojego zycia zaczynaja ukladac sie w calosc jak puzle z najwieksza wdziecznoscia" Ewa K
 
"Witam kochana Miriam!  Prosisz o kilka zdań , ale ja mogłabym dużo pisać, bo zmieniło się u mnie bardzo dużo. a mianowicie:       W chwili podjęcia decyzji o wyjeżdzie do Jana od Boga wszystkie załatwiane formualności  układały się bez żadnych przeszkód. Niektórzy odradzali, zniechęcali ale mój głos wewnętrzny mówił mi , że muszę tam pojechać--zwłaszcza, że nie było przypadkiem, że znalazłam  Ciebie  i  moja struna została głęboko poruszona. Pierwsze spotkanie z Janem----zobaczyłam w Janowych oczach wszystko- - miłośc , miłosierdzie, współczucie, ogromny spokój, ogólnie mówiąc spojrzałam w oczy Boga. Pod wodospadem ogarnęlo mnie światło, innym razem poczyłam zapach fiołków. W czasie   2-tygodniowego pobytu cały czas odczuwałam, że jestem  pod ochroną istot świetlistych.  Po powrocie stopniowo zaczeło zmieniać się moje moje życie, na nowo odzyskałam samą siebie, zmieniły się relacje z bliskimi.  W Abadiani kupiłam zdjęcia  i trójkąt i  ostatniego dnia całą grupą staneliśmy przed Janem, ążeby pobłogosławił.  Byłam bardzo szczęśliwa, ale w pewnej chwili przyszła do mnie mnie myśl, że zapomniałam kupić zdjęcie Sw. Rity.   Kupiłam i   poprosiłam ci Ciebie.  Po powrocie długo leżały w szufladzie, aż któregoś dnia kupiłam ramki i oprawiłam.  Obrazek św. Rity postawiłam na kominku obok zdjęcia mojej córki Ani |która odeszła    i dwa razy  leżąc na kanapie w pobliżu kominka poczułam przepiękny zapach wydobywający  się stamtąd. To cud.   Dziękuję Piękna Istoto- Miriam, że mogłam tego wszyskiego doświadczyć"  Elżbieta 

"Miriam, 
dla mnie wyjazd ten przerósł moje oczekiwania. Był to czas, który po raz pierwszy w dorosłym życiu, w wymiarze dwóch tygodni non-stop, mogłem poświęcić dla siebie.
Uważam, że wyjazd był doskonale prowadzony pod względem merytorycznym i organizacyjnym. Wynagrodzeniem za pewne „ograniczenie wolności” co do dowolnego poruszania się po Abadiani była możliwość całkowitego skoncentrowania się na pracy nad sobą. Podawanie informacji organizacyjnych w perspektywie jednego dnia sprzyjało tej pracy.
Niezwykła troskliwość z Twojej strony, znajomość tematu, doradztwo duchowe i chwilami także życiowe, wzorowa dyskrecja i delikatność były na najwyższym poziomie.  Asystowanie przez Ciebie nam wszystkim, bez względu na to w jakim charakterze danego dnia szliśmy do Casy i w ilu staliśmy kolejkach,  było godne podziwu.
Co mi dał ten pobyt w Abadiani?
-       Na poziomie fizycznym- usunięcie dwóch dolegliwości zdrowotnych, dalsze- nam nadzieję- są w procesie usuwania, a może też już się uzdrowiły; potrzebuję do tego specjalistycznych badań.
-       Na poziomie poznawczym i duchowym pobyt ten potwierdził mi, że nie trzeba szukać rezultatów swojej duchowej pracy w przyszłości; są one już dostępne dla każdego, tutaj i teraz. Trzeba „tylko i aż” spojrzeć na siebie z dystansu i je zauważyć.
-       Procesy, które tam się zadziały nie były procesami intelektualnymi i analitycznymi, a takimi które nagle otwierają serce i zrozumienie na pogłębienie doświadczenia siebie jako istoty  duchowej.
-       Przeżyte doświadczenie jest doświadczeniem Prawdy i pokazuje ono, że jesteśmy istotami duchowymi, które posiadają ciało, a nie odwrotnie. To przedefiniowuje człowieka z pojęcia biologicznego na takie związane z Absolutem, człowieka, który posiada swoją biologię, ale to nie ona jest jego istotą.
-       Pobyt ten znacząco poszerzył  mój indywidualny kontakt z Bogiem, z Absolutem, z Energiami. Uwrażliwił na to, czego przedtem słabo doświadczałem.
-       Dwa tygodnie wspólnego życia w wyważonej co do ilości i charakterów grupie, przyczyniło się do stępienia ostrza egoizmu na rzecz widzenia, a właściwie doświadczania innych osób jako części niejako jednego organizmu.  
-       Mam wrażenie, że ten pobyt był dla każdego z nas pewnego rodzaju odczynianiem, czyli usuwaniem przeszkód w łączności z Bogiem, ze Źródłem każdego z nas; także w moim przypadku tak było. Bezcenne było odnajdywanie tego źródła w sobie.
-       Procesy poznawcze, które tam przyspieszyły, w moim przypadku, rozwijają się obecnie jeszcze szybciej; znajduję odpowiedzi na moje pytania w takim tempie, abym był zdolny  ze spokojem je przyswoić.
-       Jak wiemy ciała się nie komunikują, komunikują się umysły i serca – i tego doznawaliśmy  tam każdego dnia. Doświadczaliśmy głębokiej komunikacji z samym sobą i z wszystkimi ludźmi wokół nas.
-       Chyba najważniejsze z tego pobytu jest to, że mogliśmy tego wszystkiego, o czym piszę powyżej DOŚWIADCZYĆ, bo to zupełnie co innego niż zrozumieć intelektualnie." - Darius
 

Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Znajdź nas na Facebooku
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem